Dziwne triki urodowe i makijażowe, których lepiej nie stosować

Napisała Ewelina Monka red. BEAUX

W dążeniu do piękna często odkładamy na bok rozsądek i sięgamy po naprawdę dziwne zabiegi urodowe i niecodzienne makijażowe triki. Oto najdziwniejsze wśród nich. Z czego lepiej zrezygnować?

Aby być pięknymi, robi różne z pozoru dziwne rzeczy – dodajemy do kremów śluz ślimaka, nakładamy olejki na włosy, laminujemy je żelatyną, robimy sobie maseczki na twarz z tego, co znajdziemy w kuchni. Większość z tych zabiegów ma swoje uzasadnienie. Czy jest jednak w świecie beauty coś, co może nas zaskoczyć?

Oto najdziwniejsze zabiegi pielęgnacyjne i triki makijażowe, które były swego czasu popularne w sieci, a tak naprawdę mogą się okazać dla nas niebezpieczne. Tego nie rób w domu!

Wazelinowanie twarzy

Inna nazwa tego nietypowego zabiegu to slugging. Skąd wziął się pomysł na nakładanie grubej warstwy wazeliny na uprzednio zaaplikowany krem? To sposób na piękną i doskonale nawilżoną cerę, który stosują i promują aniołki Victoria’s Secret. Jednak wazelinowanie twarzy wcale nie jest tak dobre, jak o tym mówią, i nie należy go bezmyślnie powtarzać.

W teorii nałożenie wazeliny na twarz posmarowaną kremem ma sprawić, że krem będzie działał efektywniej. Wazelina tworzy nieprzepuszczalną warstwę, dzięki której krem lepiej wchłania się w skórę. W praktyce metoda ta nie jest odpowiednia dla każdego. Wazelinowanie twarzy nie sprawdzi się u osób o cerze trądzikowej, tłustej i wrażliwej, ponieważ wazelina może ją zapchać i zaostrzyć różnego typu skórne problemy.

Lakier do włosów do utrwalania makijażu

W pewnym programie telewizyjnym omawiano kiedyś przypadek pewnej kobiety, która perfekcyjnie zrobiony makijaż nosiła przez… cały tydzień, utrwalając go każdego dnia lakierem do włosów! Ten trik makijażowy jest nie tylko dziwny, ale też niebezpieczny.

Dlaczego lakier do włosów nie może służyć do utrwalania makijażu? To kosmetyk o prawdopodobnie największym stężeniu drażniących skórę składników. Nie bez powodu na opakowaniu często widnieją ostrzeżenia typu „unikać kontaktu z oczami”, „nie wdychać”. Lakier do włosów jako makeup fixer może i utrwala makijaż, ale długofalowo może tylko zaszkodzić skórze, poważnie ją podrażniając. To gra nie warta świeczki.

Klej do papieru na wągry

Domowe sposoby na pozbycie się wągrów są naprawdę różne. Jedną z popularniejszych metod było swego czasu nakładanie szkolnego kleju do papieru na miejsca z wągrami i odrywanie go po zaschnięciu niczym profesjonalny plasterek na zaskórniki.

Patent jest skuteczny, ale ma też swoje wady. Przede wszystkim warto pamiętać, że klej do papieru nie jest kosmetykiem, więc zawiera substancje, które mogą potencjalnie szkodzić skórze. Zwłaszcza u posiadaczek delikatnej skóry usuwanie wągrów szkolnym klejem może skończyć się podrażnienie, reakcją uczuleniową, a nawet naderwaniem skóry.

Velaterapia, czyli opalanie włosów nad świecą

Ten nietypowy zabieg upiększający wypromowała również jedna z modelek Victoria’s Secret. Na czym polega velaterapia? To sposób na usunięcie rozdwojonych końcówek poprzez opalanie skręconych pasm włosów nad płomieniem świecy. To niebezpieczny zabieg, ponieważ łatwo spalić nim włosy. Towarzyszy mu nieprzyjemny zapach. Mimo to ma wielu zwolenników. I choć velaterapia w profesjonalnym salonie fryzjerskim może się udać, lepiej nie próbować tego w domu.

Sztuczne piegi z henny

O hennie można byłoby opowiadać naprawdę długo – ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Najczęściej stosowana jest do farbowania włosów, rzęs i brwi. Czasami jednak używa się jej na skórę np. do robienia semipermanentnych tatuaży albo robienia sztucznych piegów.

Czy to dobry pomysł? Niekoniecznie, bo warto wiedzieć, że henna jest jedną z najbardziej uczulających substancji naturalnych. Zastosowana na bardzo wrażliwą skórę twarzy może spowodować silną reakcją alergiczną – opuchliznę, zaczerwienienie, świąd, stan zapalny. Wbrew pozorom uczulenie na hennę zdarza się bardzo często, więc lepiej dobrze to przemyśleć, bo zamiast uroczych piegów zyskamy niemały problem.

Antyperspirant jako baza pod makijaż

Stosowanie antyperspirantu w kulce jako bazy pod makijaż to hit w mediach społecznościowych. Fanki tej metody argumentują, że właściwości antyperspirantu pozwalają na dłużej zachować trwałość makijażu i pozostawić cerę matową przez wiele godzin. Ma być to remedium dla osób, które mają problem z poceniem się na twarzy.

Nie róbcie tego! Alternatywne wykorzystanie różnych kosmetyków jest fajne, ale jeśli robimy to z głową. Substancje zawarte w dezodorancie blokują gruczoły potowe i zapychają skórę w taki sposób, że przestaje się pocić. Pozornie to zaleta, ale konsekwencją tego działanie może być znaczne pogorszenie się stanu cery, podrażnienia, trądzik itp.

Szkolne kredki do makijażu

Na koniec jeszcze jeden dziwny trik makijażowy, a mianowicie makijaż za pomocą szkolnych kredek do rysowania. Niemożliwe? W sieci bez problemu znajdziemy filmiki, na których dziewczyny podgrzewają twarde kredki do rysowania na świeczką i używają ich do malowania np. kresek na oku lub jako alternatywę dla konturówki. Nie trudno się domyślić, czym może skończyć się taka zabawa – podrażnienia, zaczerwieniania, reakcje alergiczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *